niedziela, 4 czerwca 2017

Dzieeeeń dobry!

Jak wam leci? Kto już ma wakacje?  Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze!
To już za kilka dni…. Nowe miejsce, nowi ludzie, ale dokąd konkretnie jadę dowiecie się „na miejscu”. Czas wyciągnąć walizkę z szafy, nareszcie!

Pomimo tego, że mam masę rzeczy do zrobienia, pomyślałam, że opowiem Wam o tym, co warto kupić w Grecji! Na myśli mam oczywiście pamiątki, które musicie ze sobą przywieźć. Wierzcie, nie chodzi tylko o magnesy… :)

http://www.traveldestinationsblog.info/2016/04/corfu-ionian-islands-of-emeralds/

Okej, dla mnie takim pamiątkowym must have są przede wszystkim bransoletki z okiem proroka. Nie jest to absolutnie żadna tandeta! Turyści bardzo lubią zaopatrywać się w coś, co będzie ich osobistym amuletem. Oko proroka patrzy na nas nie tylko z greckich straganów, ale również cypryjskich czy przede wszystkim tureckich, gdzie jest to czymś normalnym jak nasze obwarzanki na odpuście!
Jest to powiązane z odpędzaniem uroków i klątw, a jak znajomy Grek powiedział mi – „im więcej, tym lepiej” – i faktycznie, błękitno-białe oko wgapiało się we mnie z jego bransoletki, breloczka od kluczy, zawieszki w samochodzie. Czując się trochę „obserwowana” sama zakupiłam sobie magiczne oko. I wiecie co? Faktycznie, miałam wrażenie, że zła energia jest gdzieś dalej niż zawsze! To może trochę jak u nas, z wiarą, że czerwony kolor odgania urok. Oczywiście na każdym straganie z pamiątkami możecie zakupić takie cacko, ale nie zdziwcie się jeśli zaprzyjaźniony Grek podaruje Wam to w prezencie. Wtedy na pewno żadna zła siła nie zadziała!




moja JUŻ druga, podarowana!

Oprócz osobistego „proroka” musicie przywieźć trochę greckich słodyczy! Wasi przyjaciele na pewno się ucieszą, kiedy po powrocie obdarujecie ich słodkim loukoumi zamiast kolejnej pocztówki! Loukoumi to nic innego jak kolorowa galaretka pokrojona w kostkę, obsypana pudrem. Smakuje super, równie jak chałwa grecka sezamowa. Podobno jest ona bardzo zdrowa, więc nie zwlekajcie i kupcie. 



Grecka oliwa, jak można nie przywieźć jej z wakacji? Kiedyś na żywo opowiem Wam (YT), gdzie kupić najlepszą oliwę, podpowiem tylko, że czasami nie warto szukać jej w sklepie. Pamiętajcie tylko żeby przewozić ją dobrze zawiniętą w bagażu rejestrowanym! Oczywiście oliwa best of the best pochodzi z mojej kochanej Kalamaty! Słyszałam, że była ostatnio dostępna w Lidlu! Ale nie ma jak w Grecji, przecież! ❤


Jeśli ktoś stanie się pasjonatem greckich alkoholi, na wielu straganach czy sklepikach, dostaniecie małe wersje ouzo, tsipouro albo metaxy! Cena nie powinna przekroczyć 3 eurasków, ale zawsze możecie przecież coś utargować. Ja oprócz tego zawsze kupuję jakieś ziółka, albo herbatki różnego rodzaju. Jedną dla siebie, a reszta może dla babć? Z reguły nie pijam herbaty, ale ta którą nabyłam tam, jest dla mnie PRZE! Pochodzi z gór, i jest z zioła gojnika. Pomaga przy przeziębieniu, i całej reszcie objawów jesiennej aury.

moje!


Póki co to tyle moi drodzy, goni mnie czas, ale taki life przecież! Życzę Wam miłej niedzieli, do zobaczyska!

A tak na marginesie jeszcze, specjalnie dla jednej z czytelniczek. Jeśli chodzi o pozycje w literaturze, po które warto sięgnąć kochając Grecję to na pewno oprócz książki pana M.Pietrzyka, :

„Przewodnik Ilustrowany” Grecja – wyd. Berlitz
„Grecja” Przewodnik z National Geographic, z oliwkami na okładce jak i taki duuużo, dużo grubszy ze starszą panią na widoku (to zdecydowanie moje numery 1)
Pascal też ma różne fajne książki o Grecji!

Buziaki,
Stefka




5 komentarzy:

  1. Super, zapamiętam. Lubię takie wpisy. Ja z Grecji przywiozłam butelkę Raki spod lady (dogadaliśmy się że sprzedawcą lokalnego sklepiku-miał rezerwę samodzielnie robionego alkoholu dla chętnych). Do tego przywiozłam oliwki, oliwę i zioła. I świetne naturalne mydełka. Tytuły książek spisuję, z pewnością poczytam, zwłaszcza, że dla mnie na razie zero wakacji, bo dopiero co po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy, echhh... niech choć Twoje wpisy mnie przeniosą na chwilę do Grecji :-) Na YT będę zaglądać! PS. Ja czytałam Błękitne niebo &czarne oliwki, też się fajnie czytało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dlatego tak bardzo kocham lokalnych sprzedawców! Nigdy nie wiadomo co tam chowają pod ladą :) cieszę się, że się podoba! Książkę zaraz wyszukam gdzieś on-line, deszcz sprzyja czytaniu dziś.
    Myślę, że przyszłe posty jeszcze bardziej się spodobają... ale to już niespodzianka!
    Pozdrawiam, miłego wieczoru! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że o tym piszesz, bo kiedyś planuję tam pojechać i faktycznie zastanawiałabym się, co przywieźć jako pamiątki... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, ciekawy poradnik. Nie byłam jeszcze w Grecji, ale brzmi fantastycznie. No i to targowanie i te drobiazgi spod lady :D Brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Stefa z końcem sierpnia wyruszam do Grecji :) Będzie to moja druga po pięciu latach wizyta, za pierwszym razem objechałem praktycznie cały kontynent a tym razem będzie to Corfu :) Na tej pierwszej wyprawę właśnie posiłkowałem się przewodnikiem Berlitza :)

    OdpowiedzUsuń